
Trzeba przyznać, że robota idzie " z gazem", chciałoby się stwierdzić za jednym z bohaterów komedii Stanisława Barei. Pomimo niskiej frekwencji w naszym domu wciąż dzieje się coś nowego. Grożący zawaleniem strop został juz wymieniony, a przynajmniej jego szkielet. Dziś również została zrobiona wylewka na podłodze w "biurze". Także na zewnątrz można dostrzec ślad pracujacych dłoni ludzi"dobrej pracy". Przetrzebiono gąszcz ogrodu i przekopany został całkiem spory pas ziemi wzdłuż ogrodzenia pod przyszły zielony parkan. Wrzucam kilka fotek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz